# Tags
#Bechtel & Westinghouse #Energetyka Jądrowa

Czy spór o kontrakt z Amerykanami skomplikuje krajowym firmom udział w budowie elektrowni jądrowej?

Czy spór o kontrakt z Amerykanami skomplikuje krajowym firmom udział w budowie elektrowni jądrowej?

Budowa pierwszej polskiej elektrowni jądrowej miała być symbolem technologicznego skoku i dowodem, że Warszawa potrafi grać w globalnej lidze. Tymczasem projekt wchodzi w etap, w którym entuzjazm zderza się z twardą rzeczywistością biznesu. W gabinetach, z dala od placu budowy w gminie Choczewo, toczy się spór, który może przesądzić o tym, czy polskie firmy będą realnymi uczestnikami inwestycji, czy też jedynie statystami w amerykańskim przedsięwzięciu?

To właśnie etapie negocjacji generalnego kontraktu z konsorcjum Bechtel-Westinghouse – polscy przedsiębiorcy zaczęli bić na alarm. Ich zdaniem narzucenie amerykańskich standardów prawnych i wykonawczych może sprawić, że rodzime firmy po prostu nie wejdą do gry. Ryzyko finansowe, którego nie da się oszacować oraz nieznane mechanizmy odpowiedzialności mogą skutecznie odstraszyć nawet największych krajowych wykonawców.

Tomasz Stępień, prezes stowarzyszenia „Polski Związek Pracodawców Budownictwa – Atom” (PZPB-Atom), mówi wprost… „Jeśli warunki będą zbyt jednostronne, polskie firmy nie podpiszą takich umów. I trudno się dziwić – w Europie kontrakty budowlane opiera się na lokalnym prawie, a spory rozstrzygają miejscowe sądy. Amerykanie wolą model, w którym to oni dyktują zasady, a odpowiedzialność i ryzyka rozkładają się zupełnie inaczej niż w europejskiej praktyce…”.

Problem nie dotyczy jednak tylko paragrafów. Amerykański sposób prowadzenia inwestycji zakłada skrajną atomizację zamówień: inwestor kupuje komponenty, a od lokalnych firm oczekuje głównie dostarczenia pracowników „na godziny”. W Polsce i Europie to model dość egzotyczny. Tu wykonawcy biorą na siebie całe pakiety robót, budują kompetencje, zdobywają referencje i rosną wraz z projektem. W amerykańskim podejściu – jak ostrzegają eksperci, „know-how” może wyparować wraz z końcem kontraktów, a polski rynek nie zyska trwałych kompetencji ani firm zdolnych do obsługi elektrowni przez kolejne dekady.

Konsekwencje mogą być bardzo poważne. Przy obecnym deficycie inżynierów masowe „wynajmowanie” specjalistów na potrzeby jednej inwestycji oznaczałoby drenaż kadr z całej gospodarki i gwałtowną presję płacową. A to dopiero początek listy ryzyk. Stowarzyszenie PZPB-Atom przekazało już swoje postulaty inwestorowi, rządowi i samemu Bechtelowi. Rozmowy trwają, ale – jak wynika z relacji branży – wciąż brakuje kluczowych decyzji dotyczących obszarów najbliżej samego reaktora i wyspy turbinowej. Polscy przedsiębiorcy oczekują jasnych deklaracji, które zagwarantują im realny udział w projekcie, a nie jedynie rolę podwykonawców od prac prostych.

W przestrzeni publicznej coraz częściej słychać głosy, że umowę trzeba podpisać jak najszybciej, bo każda zwłoka to rzekome opóźnienie budowy. Eksperci studzą jednak emocje. Ich zdaniem pośpiech jest najgorszym doradcą — zwłaszcza w projekcie, którego wartość liczona jest w dziesiątkach miliardów złotych. Niedopracowany kontrakt może w przyszłości oznaczać gigantyczne roszczenia, wieloletnie spory i opóźnienia, które naprawdę zabolałyby polskiego podatnika. „Łatwo wpaść w narrację, że skoro nie ma generalnego kontraktu, to projekt się opóźnia. Tyle że taka narracja działa na korzyść konsorcjum, a nie polskiej strony” – podkreśla Tomasz Stępień w rozmowie z WNP.

Polski atom wciąż ma szansę stać się kołem zamachowym gospodarki. Ale zanim w Choczewie stanie pierwszy reaktor AP1000, trzeba odpowiedzieć na pytanie, czy będzie to projekt budujący polskie kompetencje, czy jedynie importowana inwestycja, w której rodzime firmy zostaną sprowadzone do roli wykonawców drugiego planu. Stawką są nie tylko miliardy, lecz także przyszłość całego sektora.

Źródło: money.pl

Choczewo24.info
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.