Zatrzymanie prezesa Westinghouse Polska – Mirosława Kowalika, w związku ze śledztwem dotyczącym budowy bloku węglowego „Ostrołęka C” nie wpłynie na realizację projektu pierwszej polskiej elektrowni jądrowej w gminie Choczewo. Takie zapewnienie przekazał dzisiaj minister energii – Miłosz Motyka. Jak podkreślił minister, prowadzone od wielu miesięcy negocjacje dotyczące umowy EPC ze stroną amerykańską przebiegają zgodnie z harmonogramem i pozostają niezależne od toczącego się postępowania karnego. Według resortu nie ma obecnie żadnych przesłanek wskazujących na zagrożenie dla procesu przygotowania inwestycji…

Motyka zaznaczył, że kluczowe rozmowy po stronie Westinghouse są obecnie koordynowane przede wszystkim przez centralę firmy w Stanach Zjednoczonych. Nadal aktualny pozostaje również cel podpisania i wynegocjowania kontraktu EPC do końca roku. Minister zapewnił także o ciągłości współpracy polsko-amerykańskiej w zakresie energetyki jądrowej. Jak wskazał, nad procesem bezpośredni nadzór sprawuje pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej – Wojciech Wrochna, a relacje między partnerami pozostają stabilne.
Przypomnijmy, że Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało 25 osób w ramach śledztwa dotyczącego podejrzeń nadużyć związanych z inwestycją Ostrołęka C. Wśród zatrzymanych znalazł się również Mirosław Kowalik, obecny prezes Westinghouse Polska. Sprawa dotyczy jednak wcześniejszego projektu węglowego i – jak zapewnia rząd – nie ma wpływu na przygotowania do budowy elektrowni jądrowej na Pomorzu. Elektrownia jądrowa w gminie Choczewo pozostaje jednym z najważniejszych projektów energetycznych w Polsce, a harmonogram prac związanych z przygotowaniem inwestycji nie ulega zmianie.

