Wczorajsze spotkanie w Słajszewie, choć miało charakter informacyjny, szybko stało się żywą rozmową o lękach, oczekiwaniach i odpowiedzialności. W świetlicy, która na co dzień służy mieszkańcom, jako miejsce spotkań, tym razem dominowały pytania o przyszłość regionu i bezpieczeństwo pierwszej polskiej elektrowni jądrowej. Blisko 30 mieszkańców i 10 ekspertów Państwowej Agencji Atomistyki wraz z jej Prezesem – Andrzejem Głowackim, próbowało znaleźć wspólny język w sprawie inwestycji, która już wkrótce zmieni oblicze gminy Choczewo…

Najwięcej emocji budził temat monitoringu promieniowania. Mieszkańcy chcieli wiedzieć, gdzie dokładnie staną urządzenia pomiarowe, jak będą działać i czy w razie incydentu, ktoś ich natychmiast powiadomi, a jeżeli tak, to w jaki sposób? „Urządzenia wczesnego wykrywania skażeń promieniotwórczych będą pracowały w trybie ciągłym i automatycznie przekazywały wyniki pomiarów” – zapewniał Rafał Dąbrowski z PAA, podkreślając, że system będzie działał bez przerwy, a jego elementy zostaną rozmieszczone wokół elektrowni. Przypomniał też, że najbliższe takie urządzenia już dziś funkcjonują w Łebie i Gdyni.
Wśród pytań pojawił się również wątek dystrybucji tabletek jodowych, szczególnie w sezonie letnim, gdy liczba osób w gminie rośnie kilkukrotnie. Mieszkańcy chcieli wiedzieć, czy system powiadamiania obejmie także turystów i jak zostanie zorganizowana ewentualna akcja ochronna. Karol Łyskawiński z PAA tłumaczył, że wokół elektrowni zostaną wyznaczone cztery strefy planowania awaryjnego, choć ich dokładny zasięg nie jest został jeszcze ustalony. „Same te strefy żadnego zagrożenia nie stanowią. Mają za zadanie odpowiednie przygotowanie władz lokalnych i operatora do prowadzenia działań ochronnych wobec mieszkańców” – podkreślał, dodając, że operator elektrowni będzie musiał m.in. rozbudować system syren alarmowych.
Nie brakowało jednak głosów krytycznych. Część mieszkańców zwracała uwagę, że w spotkaniu powinni uczestniczyć także przedstawiciele inwestora – spółki Polskie Elektrownie Jądrowe. „To oni będą budować i prowadzić elektrownię, więc chcielibyśmy usłyszeć coś również od nich” – komentowano z Sali. Usłyszeliśmy też, że… „Prezes PAA był już u nas dwa razy, podczas gdy Prezes PEJ, mimo wielokrotnych zaproszeń – nigdy”. Wielokrotnie padły też słowa o kompletnymi braku zaufania do spółki PEJ, która zdaniem mieszkańców, często rozmija się z prawdą. Najlepszym tego przykładem ma być przekazywana od lat informacja, że mieszkańcy i turyści będą mieli swobodny dostęp do plaży a tymczasem ich droga nad morze wydłużyła się z 4 do 9 km, a co więcej, znajdujący się opodal mostu nad Kanałem Biebrowskim „punkt kontrolny” nie przepuszcza kogokolwiek kierującego się w stronę przygotowanego przez PEJ „bajpasu”, twierdząc stanowczo, że… „przejścia nie ma”. Mieszkańcy obecni na wczorajszym spotkaniu pytali… „Jak to się ma do zapewnień Polskich Elektrowni Jądrowych o swobodnym dostępnie do drogi nad morze”? Sołtys Słajszewa – Michał Milczarek opowiedział też o swoim ostatnim zdarzeniem z tego miejsca, twierdząc, że… dopiero bezpośredni telefon do jednego z przedstawicieli PEJ „otworzył” mu drogę do wspomnianego już wyżej „bajpasu” nad morze. Jak stwierdził… „mnie się jeszcze udało, ale potencjalny turysta być może będzie musiał w tym miejscu zawrócić”. Przedstawiciele PAA odpowiadali, że ich rolą jest nadzór oraz informowanie o kwestiach bezpieczeństwa, a kolejne spotkania z udziałem różnych instytucji, w tym także z PEJ są jak najbardziej możliwe.
Rzeczniczka Agencji – Agnieszka Modrzejewska, podkreślała, że takie rozmowy są potrzebne, bo mieszkańcy chcą wiedzieć, co dzieje się w ich najbliższym otoczeniu. „Niektórzy mogą mieć obawy, ale przede wszystkim chcą wiedzy i informacji. To temat, który bezpośrednio dotyczy ich życia” – mówiła. Zwróciła uwagę, że wiele osób od lat prowadzi w regionie działalność gospodarczą, a inwestycja tej skali naturalnie budzi pytania o przyszłość.
Budowa elektrowni jądrowej w gminie Choczewo ma ruszyć w 2028 roku, kiedy planowane jest wylanie pierwszego betonu jądrowego. Trzy bloki z reaktorami AP1000 firmy Westinghouse mają rozpocząć komercyjną pracę w 2036 roku. To inwestycja, która zmieni nie tylko krajobraz, ale i codzienność mieszkańców. Dlatego – jak wynikało z atmosfery spotkania – najważniejsze jest dziś poczucie, że ktoś ich słucha, odpowiada na pytania i traktuje ich obawy poważnie.

